63. Regaty Gdynia – Władysławowo – Gdynia w 2022 roku

TRACKING REGAT
TRACKING REGAT – JACHTY DH

Galeria zdjęciowa ze strony Oficyny Morskiej, autorstwa Cezarego Spigarskiego.

Relacja z pokładu Czarodziejki
Relacja z pokładu Słoni

Zapraszamy na zakończenie, które odbędzie się 8 października o godzinie 17 w siedzibie klubu. Zostaną wręczone nagrody za miejsca 1-3 w klasach ORC i KWR. Zostanie także wręczona nagroda za miejsce w klasyfikacji ORC DH. Wśród wszystkich obecnych zostaną rozlosowane drobne nagrody. Przewidziany jest poczęstunek dla wszystkich.

Najpierw o klasyfikacji. Generalna klasyfikacja ORC jest bardziej jako ciekawostka, gdyż nie ma za nią nagród. Co ma sens, bo skoro jachty zostały podzielone na grupy, to trzeba się tego trzymać. Natomiast ta kolejność jest ważna w klasyfikacji sezonowej Pucharu Zatoki Gdańskiej.

Regaty odbyły się w bardzo dobrej pogodzie. Była połowa księżyca, było bezchmurnie i niebo z gwiazdami widać było naprawdę ładnie. Ogólnie noc, zwłaszcza jak na wrzesień, była piękna i stosunkowo jasna.
Wiatr nie był silny, ale był dość zmienny. Pomijając ogólną zmianę kierunku dla wolniejszych jachtów, to wiatr kręcił w oscylacjach po kilkanaście stopni, zmieniając także prędkość w granicach 8-15 węzłów. Na kilka minut czasami. Prąd tym razem był wyraźnie odczuwalny i choć rozważanie o jego prędkości pewnie będą trwały, to przyjęcie jego prędkości na jeden węzeł nie jest przesadą. Oczywiście zależy komu i gdzie. Prąd pomagał w żegludze do Władysławowa, ale w drodze powrotnej bardzo zwalniał.
Taktyka na powrót była różna. Część jachtów szła blisko brzegu, część wprost przeciwnie. Pierwsza opcja wydaje się lepsza w tym roku, ale to moje zdanie.
Jachty z grup KWR i TURYSTYCZNEJ wystartowały wspólnie o godzinie 18:00. Cała flota ORC wystartowała wspólnie o godzinie 18:10.
Warto o tym pamiętać, porównując czasy na mecie jachtów z różnych grup.

Halsówka do Helu też nie była oczywista. Część jachtów trzymała się lewej strony trasy, część raczej prawej. Jeżeli zdobyte przez załogę Czarodziejki prognozy prądowe były poprawne na całym obszarze, to podejście do końca cypla helskiego od strony Zatoki Puckiej było błędem. Za Helem można było powoli odpadać, płynąć coraz pełniej, aż w końcu przyszedł czas na spinaker/genaker. Kierunek wiatru był dość ostry. Mając wybór, można się było zastanowić, czy lepszy był spinaker czy genaker na tym odcinku. Prąd dodawał sporo prędkości. Przed pławą WŁA wiatr trochę wzrósł (dla nas, tuż przed godziną 24, do nawet 17 węzłów).
Duże jachty, z czołówki wyścigu, miały ostrzejszy wiatr do WŁA, ale za to korzystniejszy kierunek na powrotnej halsówce. Dla jachtów wolniejszych wiatr trochę odkręcił i trzeba było bardziej halsować. My na tym odcinku, trzymając się blisko brzegu, zrobiliśmy 14 zwrotów. Od Helu do Gdyni kurs był mniej lub bardziej pełny. Dla nas oznaczało to dość ostry baksztag pod spinakerem. Prędkość wiatru od 9 do 14 węzłów, zazwyczaj około 11-12. W sumie warunki niemal idealne. Niemal, bo wiatr jednak był zmienny, a przy wschodnim kierunku była nieduża, ale wredna i nieregularna fala.

Wspomniałem o prognozach prądowych. Nie jest ich wiele. Tym razem udało nam się nawiązać kontakt z naukowcem (także żeglarzem!) tworzącym prognozę prądów na stronach:
http://satbaltyk.iopan.gda.pl/
http://model.ocean.ug.edu.pl/
za co bardzo dziękujemy!

Frekwencja była naprawdę dobra, zwłaszcza jak na mocno kryzysowy sezon. W grupach ORC liczba jachtów dalej była rekordowa (porównując do innych regat w Polsce w tym roku). Choć jachtów ORC było mniej niż rok temu, to udało się utrzymać podział floty na trzy grupy, co jest w Polsce rzadkością. Trasa regat jest długa, wiatr jednak potrafi się zmieniać, dobrze jest klasyfikować ze sobą jachty o podobnych osiągach.

Sędziował Bohdan Goralski.
Opis regat napisał Tomasz Konnak.

pl_PLPolski