Regaty GWG 2026 – relacja z pokładu „Alsephina”
Jeszcze łapy mnie bolą, ale chęć, żeby zapisać więcej wrażeń na potem zwycięża. Pierwsze GWG za nami. Ba! Pierwsze skończone...
Jeszcze łapy mnie bolą, ale chęć, żeby zapisać więcej wrażeń na potem zwycięża. Pierwsze GWG za nami. Ba! Pierwsze skończone...